Harry Styles usiadł wygodnie na
kanapie w salonie. Zgrabnym ruchem chwycił pilota i włączył telewizor. Jego
oczom okazały się trzy, dobrze znane mu twarze - Simon Cowell, Nicole Scherzinger i Louis Walsh. A więc zaczęła się kolejna edycja x-factora. Jury siedziało wygodnie czekając na pierwszego
uczestnika. Ah, Harry doskonale
pamiętał, gdy to on po raz pierwszy pojawił się przed tymi twarzami. Pamiętał
jak bardzo się bał. Bał się tego, że go wyśmieją, powiedzą, że nie ma za grosz
talentu. Bał się tego, że upokorzą go przed całym światem. Bał się nawet tego, że pomyli tak znany mu
tekst piosenki. Bał się, że upuści mikrofon. Bał się wszystkiego. Jego mózg
okazywał najgorsze myśli. I te całe widowisko. Wszyscy ludzie wpatrzeni w
niego… Mimo, iż Styles śpiewał już przed publicznością wiele razy. Przecież
miał swój własny zespół. Ale tam było
inaczej. Tak bardzo chciał usłyszeć
pochwały od tak znanych ludzi, jacy zasiadali w Jury. Ale w końcu przełamał
strach, stres i zaśpiewał. I udało mu się. Ba, co więcej został połączony z
czworgiem, wspaniałych ludzi w jeden zespół! A teraz? Teraz One Direction znane
jest na całym świecie. Miliony nastolatek pragną ich poznać, zobaczyć. I to
wszystko dzięki tym ludziom, których Harry właśnie ujrzał w telewizji. A zwłaszcza
dzięki Simonowi Cowellowi, który połączył ich w zespół i, mimo, że przegrali,
podpisał z nimi kontrakt. A więc marzenia się spełniają. Trzeba tylko chcieć i
za wszelką cenę dochodzić do celu.
Harry zgłośnił, by usłyszeć
pierwszego uczestnika, co jak później się okazało – pierwszą uczestniczkę. Była
to dziewczyna – miało około 16 – 17 lat. Wysoka i szczupła szła szybkim
krokiem. Zapadła cisza, słychać było tylko stukanie jej wysokich butów. Długie,
ciemnobrązowe włosy doskonale zgrywały
się z szmaragdowymi oczyma i malinowymi ustami. Jasnoniebieska sukienka
idealnie wpinała się w talie, a to, że była zaledwie do kolan, mogło pozwolić,
by zobaczyć długie, zgrabne nogi dziewczyny. Styles patrzył na nią z
rozchylonymi ustami – była prześliczna. Nie usłyszał jej rozmowy z jury, bo za
bardzo skupiał się na jej wielkich oczach. Po ruchu warg, wiedział, ze
dziewczyna mówi powoli, a gdy spojrzała na tą przeogromną publiczność
momentalnie zbladła. Wzięła głęboki
oddech i przyłożyła do ust mikrofon. Harry znów zgłośnił. Do
jego uszu dotarł wspaniały dźwięk – lekki i delikatny.
.
.
There was a
time I thought, that you did everything right
No lies, no wrong, boy I, must have been outta my mind
So when I think of the time that I almost loved you
You showed your ass and I, I saw the real you
Thank God you blew it, thank god I dodged a bullet
I'm so over you, so baby good lookin' out.
.
No lies, no wrong, boy I, must have been outta my mind
So when I think of the time that I almost loved you
You showed your ass and I, I saw the real you
Thank God you blew it, thank god I dodged a bullet
I'm so over you, so baby good lookin' out.
.
(Był czas
kiedy myślałam, że zrobiłeś wszystko dobrze
Żadnych kłamstw, żadnych błędów, chłopcze, musiałam być poza moim umysłem.
Więc kiedy myślę o czasie, kiedy prawie Cię pokochałam
okazałeś się dupkiem i zobaczyłam prawdziwego Ciebie
Dzięki Bogu, że zawaliłeś sprawę, dziękuję Bogu, że uniknęłam pocisku
Jestem ponad Tobą, więc kochanie życzę powodzenia)
.
Żadnych kłamstw, żadnych błędów, chłopcze, musiałam być poza moim umysłem.
Więc kiedy myślę o czasie, kiedy prawie Cię pokochałam
okazałeś się dupkiem i zobaczyłam prawdziwego Ciebie
Dzięki Bogu, że zawaliłeś sprawę, dziękuję Bogu, że uniknęłam pocisku
Jestem ponad Tobą, więc kochanie życzę powodzenia)
.
Dziewczyna śpiewała coraz pewniejsza
siebie. Harry odczuł chęć, by słuchać tej piosenki Beyonce w wykonaniu ów
dziewczyny cały czas. Jej srebrzysty głos, nie wiadomo czemu, przypominał mu
wakacje, szum wiatru i fali morza. Jego serce biło szybciej z rządzy
pragnienia. Niestety, czar prysł, gdy tylko Simon Cowell podniósł rękę do góry.
Brązowowłosa ucichła. Przez ułamek sekundy nic się nie działo, gdy w jednej
chwili Simon wstał klaszcząc w dłonie. Wstał! Po całej sali rozległ się
głos oklasków i okrzyków. Wiele osób wstawało z miejsc. Tak, dziewczyna dostała
owacje na stojąco! Od samego Simona Cowella! Styles poczuł falę zazdrości.
Pierwszy raz widział, żeby ktoś tak zaimponował Cowellowi. Tak nie mogło być.
- Rozjebała system – usłyszał Styles
i momentalnie odwrócił głowę. Jego oczom ukazał się Louis, który patrzył
rozchylonymi ustami na telewizor.
- Wcale nie jest taka dobra –
powiedział Harry, chcąc, by jego głos
zabrzmiał obojętnie. Jednak słychać w nim było złość.. No dobra – ona była
dobra. Bardzo dobra! Diabelnie dobra!
Ale Styles nie chciał tego przyznawać. Chyba najzwyczajniej w świecie
jej zazdrościł.
- Jest – rzekł Tomlinson oczywistym
głosem. – I do tego jest… Boże, ona jest
prześliczna. Chyba najpiękniejsza i najbardziej utalentowana dziew…
-
Lou! – przerwał mu Styles. Nie wiedział czemu to zrobił. Chyba po prostu
nie chciał słyszeć, jak jego najlepszy przyjaciel chwali dziewczynę, która
właśnie przed chwilą dostała owacje na stojąco!
- No co?
- No.. Tego… Ty przeciez masz dziewczynę! – odpowiedział Harry.
Podał właśnie mu drugo powód, dlaczego nie powinien tak chwalić nastolatki.
- Popatrzeć nie można? - zapytał retorycznie i wyszedł z pokoju.
Gdy kroki przyjaciela ucichły, Harry
jeszcze raz popatrzał na telewizor. Wysoka dziewczyna przytulała się właśnie do
jakieś starszej kobiety i złotowłosej dziewczyny w podobnym wieku. Po jej
miodowej cerze spływała łza - łza szczęścia.
Więc się dostało.
Harry poczuł, ze nie lubi tej
dziewczyny. Zwyczajnie w świecie jej zazdrościł, mimo, że to on był znany na
całym świecie, nie ona… Przynajmniej jeszcze. Ale ten jej głos,
ta reakcja Cowella… Lou miał racje – rozjebała system.
------------------------------------
I jest ♥.
Proszę Was, piszcie w komentarzach, czy się podobało, czy nie.
Wasza opinia jest dla mnie bartdzo ważna ☻
Na razie, jak zauważyliście, pisane jest III osobą l.p, ale już od
następnego, pierwszego rozdziału opowiadać będzie pewna dziewczyna. To
jest tylko taki wstęp :).
Brawo :) Fajny pomysł na fabułę. Podoba mi się Twój styl pisania i w końcu spotkałam bloga z czytelną czcionką, której nie muszę powiększać :) Dzięki za podesłanie linka, na pewno będę wpadać tu częściej :)) Powodzenia w dalszym pisaniu i dużo, dużo weny! :)
OdpowiedzUsuńMi również niezwykle prolog przypadł do gustu : ) Ciekawie się zaczyna, bo chyba każdemu przejadło się jak dziewczyna szła ulica i spotkała One Direction. Tak czy siak, masz już jednego czytelnika więcej : ) Jestem jak najbardziej na tak ! : )
OdpowiedzUsuńhttp://only--love--me.blogspot.com
http://truly-toxic.blogspot.com